Miesiąc: Sierpień 2016

Burgery z wołowiną

Burgery z wołowiną w ciągu zaledwie paru lat wkradły się zarówno w gusta gości jak i w menu przeważającej części popularnych restauracji w naszym pięknym mieście.
Poczynając od bułki którą na nasze zamówienie piecze starannie wyszukana piekarnia przez każdy ze składników który po kilku miesiącach eksperymentów trawiły jako elementy kompozycji, kończąc na wołowinie za którą osobiście odpowiada kontrolujący codzienną dostawę kucharz, możemy powiedzieć tylko jedno !!!!!!!
Zasuwamy naszym Gościom naprawdę ZAJE 🙂 FAJNE Burgery 😉 I nie piszemy najlepsze w mieście, bo przecież to jest małe miasto a my się nie ograniczamy.

Burger wołowy w Pizza house Kraków Ruczaj
Burger wołowy w Pizza house Kraków Ruczaj

Szkolenie w Neapolu kwiecień 2016r.

Ciro Esposito znawca i miłośnik kuchni i produktów włoskich przez zupełny przypadek trafił do Pizza House gdzie wraz z dwoma przyjaciółmi postanowili nas sprawdzić pod kontem jakości i smaku.
Po zamówieniu trzech wybranych z menu pizz poprosili o rozmowę z właścicielem.
Okazało się że zaskoczenie Włochów było na tyle duże że od wymiany uprzejmości i opowiedzenia historii typu skąd się wzięła pasja, dlaczego kuchnia Włoska itp. przeszli zgrabnie do propozycji wyjazdu do niekwestionowanego królestwa pizzy, Neapolu.
Podjęcie decyzji o wyjeździe i przygotowanie wyjazdu zajęło nam niespełna tydzień. Dzień wyjazdu przypadał na niedzielę wieczór. Pozostało odebrać Ciro z dworca PKP i 1860 km prosto do miasta pizzy. Po dość przyjemnej podróży w czasie której mogliśmy się lepiej poznać o godzinie 14.00 dotarliśmy do Napoli.
Nasz nawigator pierwsze kroki postanowił skierować do restauracji Caprese. Co prawda znaleźć miejsce parkingowe w centrum okazało się wyczynem na miarę szukania przysłowiowej igły ale ostatecznie przydała nam się znajomość Ciro w omijaniu tutejszych przepisów.

Całą czwórką zmęczeni po podróży udajemy się do wejścia do restauracji. Nasze zmęczenie zdecydowanie pogłębił fakt że przed Caprese stało oczekując na wejście około 80 osób. Myśl o tym że za nim coś zjemy padniemy ze zmęczenia i głodu przemknęła lotem błyskawicy przez wszystkich uczestników wyprawy oprócz naszego przewodnika. Ciro spokojnie przesmyknął się przez tłum oczekujących po czym wrócił z uśmiechniętym od ucha do ucha Włochem ubranym w biały podkoszulek i zapaskę z nazwą lokalu na piersi. Jak się później okazało sympatyczny pan to Antonio Tammaro, główny szkoleniowiec pizzaiolo w Neapolu i jedna z najbardziej medialnych postaci w królestwie pizzy.

Podczas wizyty w Caprese określenie ,,stoliczku nakryj się ” nabrało nowego znaczenia. Na początek przystawki pojawiały się jedna za drugą. Cukinie i bakłażany w specjalnej panierce, nadziewane Ricottą papryczki, wyjątkowej świeżości kalmary i krewetki a do wszystkiego focaccia z ziołami i można by tak wymieniać bez końca.
Restauracja o godzinie 15.00 pękała w szwach, a gości na sali w jednym momencie przebywało około 300. Przypomnę tylko że mamy poniedziałek.

 

[Not a valid template]