Szkolenie w Neapolu kwiecień 2016r.

Ciro Esposito znawca i miłośnik kuchni i produktów włoskich przez zupełny przypadek trafił do Pizza House gdzie wraz z dwoma przyjaciółmi postanowili nas sprawdzić pod kontem jakości i smaku.
Po zamówieniu trzech wybranych z menu pizz poprosili o rozmowę z właścicielem.
Okazało się że zaskoczenie Włochów było na tyle duże że od wymiany uprzejmości i opowiedzenia historii typu skąd się wzięła pasja, dlaczego kuchnia Włoska itp. przeszli zgrabnie do propozycji wyjazdu do niekwestionowanego królestwa pizzy, Neapolu.
Podjęcie decyzji o wyjeździe i przygotowanie wyjazdu zajęło nam niespełna tydzień. Dzień wyjazdu przypadał na niedzielę wieczór. Pozostało odebrać Ciro z dworca PKP i 1860 km prosto do miasta pizzy. Po dość przyjemnej podróży w czasie której mogliśmy się lepiej poznać o godzinie 14.00 dotarliśmy do Napoli.
Nasz nawigator pierwsze kroki postanowił skierować do restauracji Caprese. Co prawda znaleźć miejsce parkingowe w centrum okazało się wyczynem na miarę szukania przysłowiowej igły ale ostatecznie przydała nam się znajomość Ciro w omijaniu tutejszych przepisów.

Całą czwórką zmęczeni po podróży udajemy się do wejścia do restauracji. Nasze zmęczenie zdecydowanie pogłębił fakt że przed Caprese stało oczekując na wejście około 80 osób. Myśl o tym że za nim coś zjemy padniemy ze zmęczenia i głodu przemknęła lotem błyskawicy przez wszystkich uczestników wyprawy oprócz naszego przewodnika. Ciro spokojnie przesmyknął się przez tłum oczekujących po czym wrócił z uśmiechniętym od ucha do ucha Włochem ubranym w biały podkoszulek i zapaskę z nazwą lokalu na piersi. Jak się później okazało sympatyczny pan to Antonio Tammaro, główny szkoleniowiec pizzaiolo w Neapolu i jedna z najbardziej medialnych postaci w królestwie pizzy.

Podczas wizyty w Caprese określenie ,,stoliczku nakryj się ” nabrało nowego znaczenia. Na początek przystawki pojawiały się jedna za drugą. Cukinie i bakłażany w specjalnej panierce, nadziewane Ricottą papryczki, wyjątkowej świeżości kalmary i krewetki a do wszystkiego focaccia z ziołami i można by tak wymieniać bez końca.
Restauracja o godzinie 15.00 pękała w szwach, a gości na sali w jednym momencie przebywało około 300. Przypomnę tylko że mamy poniedziałek.

 

[Not a valid template]